Gwałtowny wzrost cen złota w ciągu ostatnich dwóch lat przekształcił je z konserwatywnego aktywa rezerwowego w główny filar suwerenności monetarnej i zarządzania ryzykiem geopolitycznym. Wraz ze wzrostem cen kruszcu o ponad 60% i wielokrotnym ustanawianiem nowych rekordów powyżej 4300 dolarów za uncję trojańską, złoto ponownie znalazło się w strategicznym centrum globalnych finansów. Wzrost ten ujawnił jednak również strukturalne słabości globalnego łańcucha dostaw złota, szczególnie w krajach, w których złoto jest wydobywane nieformalnie. Wraz z rosnącymi cenami, przemytem, szkodami dla środowiska i działalnością przestępczą, banki centralne coraz częściej wychodzą poza swoją tradycyjną rolę zarządzających rezerwami i wchodzą bezpośrednio w fizyczny handel złotem.
W wielu rozwijających się gospodarkach produkujących złoto znaczna część produkcji pochodzi od rzemieślników i drobnych górników. Operacje te są często nieformalne, słabo regulowane i głęboko zakorzenione w lokalnych gospodarkach przetrwania. Gdy ceny były niskie, rządy tolerowały pewien stopień nieformalności. Jednak przy dzisiejszych poziomach cen straty stały się zbyt duże, by je zignorować. Na przykład na Madagaskarze szacuje się, że roczna produkcja złota wynosi do 20 ton, co jest warte około 2,8 miliarda dolarów po obecnych cenach. Jednak większość tego złota opuszcza kraj nielegalnie, omijając podatki, kontrole eksportu i kanały wymiany walut. Na papierze złoto ledwo pojawia się w statystykach eksportowych Madagaskaru, mimo że jest to jeden z najcenniejszych zasobów naturalnych kraju.
Gwałtowny wzrost cen złota dramatycznie zwiększył te zakłócenia. Wyższe ceny zwiększają motywację dla sieci przemytniczych, które często są lepiej wyposażone niż rządy, wykorzystując samoloty, helikoptery i logistykę transgraniczną. Grupy przestępcze z kolei kierują zyski na inne nielegalne działania, podczas gdy szkody w środowisku eskalują. Skażenie rtęcią, wylesianie i zanieczyszczone rzeki są obecnie powszechne w regionach produkujących złoto. W Ghanie ponad 60% dróg wodnych jest zanieczyszczonych przez rzemieślnicze wydobycie złota, co przekształciło to, co kiedyś było kwestią techniczną, w krajowy kryzys polityczny. Podobna dynamika ma miejsce w Ekwadorze, gdzie gangi narkotykowe coraz częściej wykorzystują nielegalne wydobycie złota jako niezawodne źródło gotówki.
W obliczu tej presji banki centralne i ministerstwa finansów eksperymentują z bardziej interwencjonistycznym podejściem. Zamiast polegać wyłącznie na regulacjach i egzekwowaniu prawa, tworzą one krajowe programy skupu złota, które oferują górnikom legalną, konkurencyjną alternatywę dla przemytu. W ramach tych programów banki centralne kupują złoto bezpośrednio od lokalnych producentów po przejrzystych cenach i z szybkim rozliczeniem. Bank centralny Ekwadoru, który rozpoczął taki program w 2016 r. i obecnie go rozszerza, płaci górnikom w ciągu 48 godzin. Szybkość ma znaczenie: gdy oficjalni nabywcy mogą dopasować lub pobić warunki oferowane przez przemytników, górnicy mają silną motywację do pozostania w ramach formalnych kanałów.
Strategia ta zyskuje na popularności w różnych regionach. Ghana ustanowiła scentralizowany organ skupujący złoto w 2025 roku. Bank centralny Madagaskaru rozszerza swój program w celu zarówno ograniczenia przemytu, jak i zwiększenia własnych oficjalnych rezerw z jednej tony do czterech ton. Podobne inicjatywy istnieją lub są rozważane w krajach od Filipin po Mongolię. Według szacunków cytowanych przez World Gold Council, rzemieślnicy i drobni górnicy produkują do 1000 ton złota rocznie na całym świecie. Nawet jeśli tylko część tego wolumenu trafia do nielegalnych łańcuchów dostaw, zaangażowane kwoty są ogromne, zwłaszcza przy dzisiejszych cenach.
Te krajowe programy skupu przecinają się również ze znacznie większą zmianą strukturalną w globalnym zarządzaniu rezerwami. Od 2022 r. banki centralne na całym świecie zgromadziły ponad 3300 ton złota, co oznacza najsilniejszy okres zakupów w sektorze oficjalnym od czasu upadku systemu z Bretton Woods. Roczne zakupy przekraczały 1000 ton przez kilka kolejnych lat, ponad dwukrotnie przekraczając średnie tempo obserwowane w latach 2010-2021. To, co czyni ten trend szczególnie uderzającym, to fakt, że utrzymuje się on pomimo gwałtownej aprecjacji ceny złota. Banki centralne kupują złoto nie dlatego, że jest ono tanie, ale dlatego, że oferuje cechy, których coraz bardziej brakuje innym aktywom rezerwowym.
U podstaw tej zmiany leży ryzyko kontrahenta. Złoto jest aktywem na okaziciela. Nie niesie ze sobą żadnych obietnic ze strony innego rządu, żadnej ekspozycji na zagraniczny system płatniczy ani zależności od dobrej woli politycznej. Ostatnie lata pokazały, jak wrażliwe mogą być tradycyjne aktywa rezerwowe. Po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r. rządy państw zachodnich zamroziły około 300 mld dolarów w aktywach rosyjskiego banku centralnego przechowywanych za granicą. Epizod ten wysłał silny sygnał do zarządzających rezerwami na całym świecie: aktywa przechowywane w zagranicznych jurysdykcjach mogą zostać unieruchomione lub uzbrojone w czasach konfliktu politycznego.
Długotrwały spór o złoto Wenezueli przechowywane w Banku Anglii wzmocnił tę samą lekcję. Około 31 ton wenezuelskiego złota, przechowywanego w Londynie od lat 80. ubiegłego wieku, zostało zamrożonych na lata w wyniku batalii prawnych i sporów dyplomatycznych. Chociaż sprawa jest bardzo specyficzna, jej implikacje są ogólne. Dla wielu rządów, zwłaszcza tych spoza zachodnich sojuszy politycznych, uwypukliło to ryzyko związane z przechowywaniem państwowych rezerw za granicą. Repatriacja złota lub gromadzenie krajowego kruszcu jest coraz częściej postrzegane jako sposób na zmniejszenie narażenia na takie ryzyko.
Krajowe programy skupu złota służą wielu celom jednocześnie. Pomagają sformalizować górnictwo rzemieślnicze, poprawiają standardy środowiskowe i pracownicze oraz przechwytują dochody podatkowe, które w przeciwnym razie zostałyby utracone. Jednocześnie pozwalają bankom centralnym budować rezerwy bez konieczności polegania wyłącznie na rynkach międzynarodowych lub zagranicznych depozytariuszach. W niektórych przypadkach zakupione złoto jest rafinowane za granicą i sprzedawane w celu wygenerowania waluty obcej; w innych jest dodawane bezpośrednio do rezerw. Tak czy inaczej, państwo odzyskuje kontrolę nad zasobem, który przez długi czas działał poza jego zasięgiem.
Podejście to nie jest pozbawione wyzwań. Weryfikacja pochodzenia złota pozostaje trudna, zwłaszcza w regionach o słabym zarządzaniu. Organizacje społeczeństwa obywatelskiego ostrzegają, że źle zaprojektowane programy skupu stwarzają ryzyko legitymizacji nielegalnie wydobywanego lub powiązanego z konfliktami złota. Wcześniejsze niepowodzenia w krajach takich jak Sudan i Etiopia pokazują, jak banki centralne mogą nieumyślnie stać się nabywcami nielegalnej produkcji, jeśli systemy należytej staranności są słabe. W odpowiedzi testowane są nowe technologie. Ekwador, na przykład, pilotuje skanery oparte na izotopach, które mogą chemicznie pobierać odciski palców rudy złota i pomagać w identyfikacji jej pochodzenia. Takie narzędzia, choć wciąż na wczesnym etapie, mogą z czasem znacznie poprawić identyfikowalność.
Istnieją również przykłady, w których długoterminowe zaangażowanie przyniosło wymierne korzyści. Bank centralny Mongolii prowadził krajowy program skupu złota przez ponad trzy dekady. Z biegiem czasu pomogło to skierować górnictwo rzemieślnicze w stronę bardziej formalnych struktur i przyczyniło się do niemal całkowitego wyeliminowania użycia rtęci, ponieważ stacje skupu mogły łatwo przetestować pod kątem zanieczyszczenia. Program stał się również ważnym źródłem waluty obcej w okresach napięć zewnętrznych.
Ostatecznie, większe zaangażowanie banków centralnych w rynek fizycznego złota odzwierciedla zbieżność sił ekonomicznych, środowiskowych i geopolitycznych. Rekordowe ceny zwiększyły koszty nieformalności i przemytu. Jednocześnie zamrożenie aktywów państwowych i rosnąca fragmentacja globalnego systemu finansowego zmieniły sposób, w jaki zarządzający rezerwami myślą o bezpieczeństwie i kontroli. Złoto znajduje się obecnie na przecięciu polityki pieniężnej, bezpieczeństwa narodowego i zarządzania zasobami.
To, co się wyłania, to nie tylko powrót do złota jako aktywa rezerwowego, ale bardziej aktywistyczny model zaangażowania państwa w samą gospodarkę złota. Kupując złoto u źródła, banki centralne próbują zdławić nielegalne przepływy, ustabilizować sektory krajowe i mocniej zakotwiczyć bogactwo narodowe we własnych systemach finansowych. W świecie rosnących napięć geopolitycznych i malejącego zaufania do globalnych zasad, atrakcyjność złota polega nie tylko na jego cenie, ale także na jego zdolności do istnienia poza zasięgiem innych.