Gwałtowne wahania złota pod koniec 2025 r. ożywiły znaną debatę: czy długi rajd w końcu traci impet, czy też inwestorzy błędnie odczytują krótkoterminowy szum jako zmianę podstawowego trendu? Odpowiedź, coraz bardziej wspierana przez dane Światowej Rady Złota, zachowania rynkowe śledzone przez The Economist oraz prognozy UBS i Bloomberga, jest taka, że długoterminowe fundamenty złota pozostają nie tylko nienaruszone, ale także silniejsze niż w jakimkolwiek momencie w ciągu ostatniej dekady. Podczas gdy sporadyczne spadki towarzyszą pozytywnym nagłówkom na temat amerykańsko-chińskiej dyplomacji handlowej, spadki te są jedynie napięciem powierzchniowym na rynku w coraz większym stopniu napędzanym przez czynniki strukturalne, których umowy handlowe nie mogą rozwiązać.
W ostatnich tygodniach postępy w negocjacjach między Waszyngtonem a Pekinem zachęciły do tymczasowej rotacji z bezpiecznych przystani do ryzykownych aktywów, takich jak akcje i kredyty. Historycznie wzorzec ten pojawia się za każdym razem, gdy nagłówki geopolityczne łagodnieją. Światowa Rada Złota podkreśla jednak, że mechanizm ten wyjaśnia jedynie krótkoterminowe wahania. Głębsza atrakcyjność złota opiera się na znacznie większych siłach: rekordowym globalnym zadłużeniu, rosnącym apetycie banków centralnych na niepaństwowe aktywa rezerwowe, niepewności inflacyjnej i coraz bardziej eksperymentalnym globalnym reżimie monetarnym. Elementy te utrzymują się niezależnie od oscylacji dyplomatycznych i nadal wyznaczają średnio- i długoterminową trajektorię cen.
Analiza The Economist doskonale oddaje to napięcie. Po osiągnięciu rekordowego poziomu 4 380 USD w dniu 20 października, złoto gwałtownie się cofnęło, zanim ustabilizowało się w pobliżu 4 100 USD, co wywołało spekulacje, że rajd został ostatecznie wyczerpany. Mimo to metal ten nadal notowany jest o 54% wyżej niż w styczniu i ponad 40% powyżej poprzedniego szczytu skorygowanego o inflację w 1980 roku. Inwestorzy instytucjonalni, dalecy od porzucenia złota, utrzymują wysokie pozycje jako ubezpieczenie przed wstrząsami politycznymi. Co ważniejsze, przepływy spekulacyjne stały się głównym motorem napędowym: fundusze hedgingowe posiadały około 200 000 długich kontraktów futures pod koniec września - około 619 ton metalu - podczas gdy napływ funduszy ETF gwałtownie wzrósł, zanim na krótko zatrzymał się pod koniec października. Kiedy popyt ze strony ETF spadł, ceny złota uległy korekcie; kiedy napływy zostały wznowione, złoto odbiło się. Zamiast sygnalizować słabość, zachowanie to odzwierciedla klasyczną transakcję momentum, która tymczasowo łapie oddech.
Banki centralne pozostają cichą kotwicą tych ruchów. Pomimo debaty na temat "teorii dewaluacji" - koncepcji, że rządy tracą wiarę w aktywa dolarowe o długim terminie zapadalności - dowody wskazują, że banki centralne rynków wschodzących nadal dodają złoto na podwyższonych poziomach. Zakupy te nie są może gwałtowne pod względem wolumenu, ale są stabilne i strategiczne. Nie są one wyrazem paniki związanej z dolarem, ale świadomym zwrotem w kierunku dywersyfikacji rezerw. Rozejm handlowy między USA a Chinami nie zmieni tych strukturalnych motywacji. Tak długo, jak dług państwowy rośnie, napięcia geopolityczne utrzymują się, a długoterminowa trajektoria dolara pozostaje niepewna, popyt banków centralnych na złoto będzie się utrzymywał.
Doniesienia Bloomberga na temat Indonezji ilustrują, w jaki sposób kraje produkujące złoto dostosowują się do tego środowiska. Dżakarta przygotowuje się do nałożenia ceł eksportowych w wysokości od 7,5% do 15%, skalibrowanych do cen światowych, w celu zatrzymania większej ilości złota w swoim systemie finansowym i przyspieszenia krajowej rafinacji. Rząd spodziewa się, że cła te wygenerują do 2 bilionów rupii rocznie począwszy od 2026 roku. Nie jest to po prostu środek fiskalny; jest to część szerszego uznania, że złoto przekształca się z wydobywanego towaru w strategiczne aktywa finansowe, których zatrzymanie w kraju nadaje wpływ na gospodarkę.
W międzyczasie UBS podniósł swoją prognozę złota na połowę 2026 r. do 4500 USD z 4200 USD, powołując się na te same siły strukturalne, na które zwróciła uwagę Światowa Rada Złota. Bank widzi realistyczny scenariusz wzrostowy, w którym złoto osiągnie 4 900 USD w przyszłym roku, napędzane przez trwałą akumulację banku centralnego, silny popyt ETF, niepewność geopolityczną i pogarszające się perspektywy fiskalne USA. Nawet w przypadku scenariusza spadkowego, UBS przewiduje dolny poziom w pobliżu 3700 USD - znacznie powyżej historycznych norm - co sugeruje niezwykłą odporność rynku.
Te zbieżne sygnały ujawniają głębszą prawdę: ostatnie wahania cen złota nie są oznakami wyczerpania, ale symptomami przejścia rynku do nowej równowagi. Inwestorzy, którzy skupiają się na codziennej zmienności, ryzykują przeoczenie szerszej narracji. Realne rentowności pozostają najważniejszym wskaźnikiem dla trajektorii złota, a tuż za nimi plasuje się kierunek dolara amerykańskiego. Jednak ekosystem wokół złota - zachowanie banków centralnych, przepływy ETF, polityka handlowa i ryzyko makroekonomiczne - wskazuje na trwałą długoterminową ofertę dla tego metalu.
Nawet w krajach Zatoki Perskiej, gdzie nastroje inwestorów często szybko reagują na zmiany globalnej płynności, obecne warunki podwyższonego zadłużenia, ryzyka walutowego i niepewności politycznej wzmacniają potrzebę alokacji bezpiecznych przystani. Analitycy Światowej Rady Złota podkreślają, że regionalni inwestorzy powinni traktować krótkoterminowe wyprzedaże jako okazje, a nie ostrzeżenia, dokonując ponownej oceny ekspozycji portfela w momentach, gdy spadki wywołane nastrojami tymczasowo łagodzą ceny.
Podsumowując, dowody tworzą spójną historię: rajd złota ewoluuje, a nie kończy się. Krótkoterminowe korekty odzwierciedlają zdrowy rynek dostosowujący się do cykli informacyjnych, podczas gdy podstawowe czynniki strukturalne - niestabilność monetarna, napięcia geopolityczne i dywersyfikacja rezerw - nadal się umacniają. W miarę zbliżania się 2026 r. pytanie nie brzmi już, czy złoto pozostanie istotne, ale jak daleko banki centralne, fundusze państwowe i inwestorzy instytucjonalni posuną się w redefiniowaniu roli metalu w świecie, który stopniowo odchodzi od zależności od jednej waluty i zmierza w kierunku bardziej wielobiegunowej architektury finansowej.